Książka
Zachęceni sukcesem, z jakim spotkały się wydane przez nas audio-booki, planujemy rozszerzyć działalność wydawniczą firmy, oferując Klientom książki w formie tradycyjnej, drukowanej. Oczywiście, audio-booki nadal będą przez nas wydawane (podobnie jak filmy); chcemy jedynie rozbudować kolejny dział handlowy w Propagandzie, dział książek drukowanych.
Mamy nadzieję, że zarówno dobór tytułów, jak i forma wydawanych pozycji książkowych, spotkają się z życzliwym przyjęciem naszych Klientów.
A na początek...
wiecej »
Film
MISTRZ I MAŁGORZATA - SERIAL
Wśród naszych tytułów znajduje się m.in. serial "Mistrz i Małgorzata" na podstawie kultowej powieści Michaiła Bułhakowa. Wydarzenie jest tej miary, że nie sposób przejść koło niego obojętnie.
czytaj dalej »Audiobook
więcej »
Nie masz na nic czasu? Czujesz, że omija Cię coraz więcej ciekawych rzeczy? Brakuje Ci nawet chwili, by poczytać ulubioną książkę? Słaby wzrok utrudnia Ci czytanie drobnej czcionki? A może masz ochotę na nowo odkryć zapomnianą lekturę? Podarować wyjątkowy, elegancki prezent?
Czas jest naszym podstawowym wrogiem. Toczymy z nim ciągłą walkę i najczęściej przegrywamy. Jeśli zdołamy już wyszarpnąć parę bezcennych chwil tylko dla siebie, nie są to rzeczy godne uwagi, lecz zazwyczaj bezwartościowe strzępy niczego. Pocieszamy się, że lepsze to, niż nic, ale marna to pociecha. Książka audio daje możliwość odpłynięcia w krainę literatury zawsze i wszędzie. Nie od dziś (w drodze do pracy, na spacerze, wycieczce rowerowej) słuchamy muzyki - dźwięk ma szansę dotarcia do odbiorcy częściej i łatwiej, niż bodźce wzrokowe. Daje to dwie podstawowe korzyści - podczas rutynowych czynności (prasowanie, surfowanie w Internecie) dużo łatwiej jest słuchać niż czytać. Z drugiej zaś strony - dużo łatwiej "odpłynąć" przy dawkowanych przez słuchawki dźwiękach. Wyobraź sobie przytulny wieczór w fotelu - wino, drobiazg do chrupania, dobre głośniki lub słuchawki - i - ukochana książka. Wystarczy zamknąć oczy i znaleźć się w świecie Umberto Eco, Hermanna Hessego i Michaiła Bułhakowa.
Posłuchaj, jak czytają dla Ciebie inni. Z powodzeniem i bez zbytniego wysiłku możesz nadrobić zaległości w lekturze, praktycznie nie przeorganizowując dotychczasowego trybu życia. Możesz mieć ciągły kontakt z literaturą na najwyższym poziomie w każdym miejscu i o każdej porze.
W samochodzie, jadąc na kolejne spotkanie biznesowe, jeśli jesteś zmęczony niestrawną papką radiową, gdzie muzyczna bylejakość miesza się z informacyjnym bełkotem. Prowadzenie auta i czytanie jednocześnie książki to kiepski pomysł; zarówno dla Ciebie, jak i dla pozostałych użytkowników rodzimych kartoflisk, zwanych dowcipnie drogami. Ale wystarczy uruchomić odtwarzacz i już możesz rozkoszować się Bułhakowem, Dickensem czy Twainem. Miło jest posłuchać o sielskich parostatkach na Mississippi, podczas gdy wokół trwa samochodowa wojna rozjuszonych samców.
W pociągu podmiejskim, gdzie panuje taki tłok, że wyciągnięcie z torby książki uważane jest prawie za zamach na bezpieczeństwo współpasażerów. Ba, często nawet nie masz szans sięgnąć do torby; o ile akurat nie sięga do niej ktoś inny. A te "yntelektualne" dialogi, które otaczają Cię zewsząd, niby żarłoczna chmara szarańczy. Nie ma szans skupić się na czytaniu. Zamiast poznawać piękno literatury, człowiek ma ochotę poderżnąć komuś gardło. Książka w wersji audio skutecznie oddziela Cię niewidzialną barierą sztuki od szarej ludzkiej masy, pozwalając przetrwać nawet podróż z Tłuszcza; a to już spore osiągnięcie.
W pociągu dalekobieżnym (udając się w kolejną niepotrzebną delegację), w którym atmosfera do złudzenia przypomina tę z przedziału PKP w filmie "Dzień Świra" Marka Koterskiego. Trafisz akurat na takie towarzystwo, że ani czytać, ani nawet myśleć. Zgroza. A masz przed sobą, załóżmy, pięć godzin takich tortur. Ile można siedzieć w WARS-ie, gdzie przecież też istnieje duża szansa natknięcia się niekoniecznie na absolwentów Akademii Sztuk Pięknych? Ile tych kaw można wypić w tym WARS-ie, zanim zdezorientowane serce nie odmówi posłuszeństwa? A ty po prostu, ignorując wszystko i wszystkich, fundujesz sobie książkę w wersji audio, i masz święty spokój. Oni tu o polityce i gospodarce, a Ty jesteś gdzieś w amazońskiej dżungli, choć za oknami smętne okolice Małkini.
W metrze, gdzie hałas jest zazwyczaj taki, że litery skaczą przed oczami, a "Chata za wsią" zmienia się w "Wojnę i pokój". W godzinach szczytu nie masz zresztą szans, by w ogóle wyciągnąć książkę z plecaka, bo albo nie jesteś w stanie ruszyć się w panującym tłoku, albo ktoś oskarży Cię o terroryzm, myśląc że sięgasz po bombę. Większość ludzi tak naprawdę nie odróżnia książki od konwencjonalnego ładunku wybuchowego, więc możesz sprowadzić na siebie nieszczęście. A słuchając literatury, unosisz się niemal w powietrzu. I tłok wówczas nie straszny, i hałas nie przeszkadza. Istne zbawienie.
W domu, podczas gdy współmałżonek (na stałe przyspawany do telewizora) pożera kolejną porcję sportu, lub współmałżonka (wiecznie przyklejona do ekranu) przeżywa 2437 odcinek serialu, masz szansę oderwać się na chwilę od rzeczywistości, dosłownie i w przenośni uciekając w wyimaginowany świat książki czytanej. Na działce, kiedy masz wreszcie upragnioną wolną chwilę, ale wszędobylskie dzieci robią więcej zamieszania niż przelatujący tuż obok odrzutowiec. Chcesz wreszcie usiąść w fotelu i poczytać odrobinę, a tu rodzinne trzęsienie ziemi w pełnej krasie. Co robisz? Wyłączasz się, włączając książkę audio.
czytaj dalej »

